Mam nadzieję, że dobrze wyglądam… nie wiem co bym zrobiła
Malfoyowi kiedy by mnie wyśmiał… taa… prawy sierpowy nie brzmi
najgorzej… tylko cholera jasna on ma lepszy refleks i więcej siły… dupa.
Po korytarzu szła piękna kobieta w obcisłym sportowym kostiumie,
który niby wszystko zakrywa ale także podkreśla jej smukłą sylwetkę, a
wzrok mijanych przez nią mężczyzn odruchowo wędruję do jej bioder
którymi mimowolnie kręciła (rezultat pracy modelki) co dawało
piorunujący efekt.
Hermiona wreszcie doszła tanecznym krokiem do jej ‘szefa’, którego w myślach zwykła nazywać ‘kompletnym pojebańcem’
-Dzisiaj macie ćwiczenia w lesie. Wysyłam tam was dwóch na tydzień
ponieważ sobie nie ufacie co w grupie wykwalifikowanych aururów jest
niedopuszczalne. Przez ten cały czas będziecie zdani na siebie,
bierzecie tylko najpotrzebniejsze rzeczy. Wyjeżdżacie za 15 minut. Nie
chce słyszeć żadnych sprzeciwów.
Po tych słowach popatrzył na Malfoya ale ja znowu wymyśliłam dla
niego switaśną ksywę; ‘kompletny dupek’, bo ‘blond włosa fretka’ po
pewnym czasie zaczyna się nudzić.
Jestem tak wkurzona, że postanowiłam się wyżyć na niewinnej ścianie
kopałam ją i waliłam pięściami aż w końcu się uspokoiłam wtedy znowu
odezwały się moje modelingowe przyzwyczajenia wyszperałam podręczne
lusterko i poprawiłam makijaż oraz fryzurę.
Ale w końcu musiałam zobaczyć, że Draco się we mnie wpatruję z ironicznym uśmiechem.
- I co Granger już jesteś piękna a lusterko to najpotrzebniejsza rzecz w lesie ?
-Weź się odwal, nie twoja sprawa co zabiorę.
-Niestety moja, a ponieważ chcę przeżyć ten tydzień to ja teraz pójdę
po noże i krzemień a ty złotko po liny i odpowiednie buty dla ciebie.
Ponieważ nie sądzę żeby balerinki były najlepsze w tym wypadku.
-Idź do tego sklepu za 5 minut spotykamy się na skrzyżowaniu z tego
miejsca nas przeniosą. A tak na marginesie to od kiedy ja jestem twoim
złotkiem?
-Od kiedy zaczęłaś wyglądać jak laska.
-Jesteś bezczelny.
-Tak… dziękuję od zawsze.
Po pięciu minutach Hermiona teleportowała się na skrzyżowanie z
sportową torbą przewieszoną przez ramię znajdowały się tam dwa
pomniejszone śpiwory liny oraz także pomniejszony namiot.
Na nogach miała czarne buty sportowe. Włosy wcześniej rozpuszczone związała w poręcznego koka oraz zaklęciem zmyła makijaż.
Stał tam już Draco ubrany w bokserkę i zarzucił na to sportową
kurtkę do tego wygodne jeansy i buty trekingowe i cholera musiała
przyznać, że wyglądał bosko.
W tym samym czasie Draco zobaczył Hermionę która w sportowym stroju
wyglądała jeszcze bardziej sexownie niż zwykle i do tego ten styl dodał
jej odrobinę drapieżności ale kiedy do niego podeszła a on zobaczył, że
posiada zaledwie 175 cm a on mógł się poszczycić 190 cm znowu wydała mu
się taka mała i krucha.
Kiedy patrzył na nią z góry jak niezbyt zadowolona z jego przewagi
odchyla głowę i patrzy wojowniczo w jego stronę. Tylko się uśmiechnął
tym swoim słodkim pół uśmieszkiem który zwala wszystkie z nóg i ze
zdziwieniem zauważył, że na nią to nie działa , nie ona tylko
odpowiedziała swoim firmowym uśmieszkiem takim troszkę niewinnym ale z
podtekstem.
Draco wiedział, że właśnie tym uśmiechem załatwiała wszystkich
facetów. Ale on jest Malfoyem, który ma postanowienie, że do końca
tygodnia Hermiona Granger padnie do jego stóp.
Hermiona która po chwilowej słabości Dracona zobaczyła postanowienie przez jej głowę przeszła tylko jedna myśl
Nigdy w życiu…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz